Wreszcie mam skuteczny sposób na jędrną i elastyczną skórę!

Te osoby, które wcześniej czytały niektóre moje wpisy np. na starym blogu, wiedzą, że od dawna miałam problemy z cerą i szukałam czegoś co te problemy rozwiąże! :) Jak wiecie przetestowałam różne rozwiązania: kremy czy tabletki. Teraz mogę Wam powiedzieć: w końcu się udało i jestem szczęśliwa! :D Zaraz Wam powiem: co, jak i dlaczego i mam nadzieję, że to pomoże każdej dziewczynie, która chce zadbać o to, by mieć piękną i gładką skórę! :)

Nie lubię owijać w bawełnę, więc napiszę wprost: pomogła mi kuracja kolagenowa! :) Teraz żałuję, że nie wpadłam na ten pomysł wcześniej, bo o wiele szybciej bym się pozbyła problemów i mogła cieszyć się życiem ;) Gdzieś ten kolagen się przewijał w różnych radach, ale zawsze próbowałam jakichś egzotycznych wyciągów z roślin i innych cudów. Przyznaję się, skopałam temat :D Dziewczyny, nie idźcie tą drogą! Od razu postawcie na odpowiedni kolagen. Ale najpierw trochę teorii! (nie będzie długo! Obiecuję! :P:P)

Dlaczego kolagen jest tak ważny dla Twojej skóry?

Kolagen to białko, które ma bardzo ważne zadanie – tworzy wiązania, które budują skórę! Kiedy każda z nas jest młoda, nie ma żadnego problemu z kolagenem. Powstaje go w organizmie sporo, więc nie ma problemów ze skórą. Niestety wraz z wiekiem powstaje go coraz mniej, a dodatkowo tryb życia czy np. stres oksydacyjny (paskudne wolne rodniki!) sprawiają, że kolagen jest niszczony. Kiedy więc za mało jest kolagenu w naszym organizmie zaczynają się problemy ze starzeniem skóry (zmarszczki czy przebarwienia), ale też z włosami czy stawami. Stąd wniosek (którego przez wiele czasu nie dostrzegałam, o ja niemądra!) – uzupełnianie kolagenu powstrzymuje starzenie i przeciwdziała niedobrym efektom!

Co może dać Ci kuracja kolagenowa?

Kiedy zaczęłam widzieć w sieci coraz więcej opinii o zbawiennym wpływie kolagenu, postanowiłam zgłębić temat. Niedługo potem już wiedziałam, czego szukać, jaki kolagen wybrać i dlaczego. Zaraz Wam o tym powiem, ale najpierw... słówko o wynikach :) Co mi dała kuracja kolagenowa?

Przede wszystkim moja skóra stała się o wiele jędrniejsza. Czułam ten efekt pod palcami, widziałam w lustrze. Poprawił się kształt mojej twarzy, bo właśnie najbardziej drażniło mnie to, że coraz bardziej wiotka skóra doprowadziła do zmiany jej kształtu. Teraz dzęki kolagenowi, owal twarzy znów się wyraźnie zarysował, a sama skóra zdała bez problemu „test jędrności” (pewnie o nim słyszałyście, ale przypomnę: łapiemy fałd policzka między 2 palce, chwilę trzymamy i puszczamy. Jeśli skóra od razu się zrobi gładka – nie mamy problemy z jędrnością).

Z jędrnością przyszło też nawilżenie. O ile wcześniej moja skóra była sucha jak pieprz, aż mnie swędziała, była nieprzyjemnie szorstka w dotyku, po stosowaniu kolagenu wszystko wróciło do jak najlepszego porządku. Skóra odzyskała dawne nawilżenie, a sam kolor zmienił się z nieprzyjemnie szarawego na zdrowy, leciuteńko zaróżowiony :)

Oprócz jędrności najbardziej zadowoliły mnie efekty spłycenia zmarszczek. TAK, udało mi się spłycić zmarszczki, a niektóre, dzięki jędrności skóry, w ogóle przestały być widoczne.

Zamiast pozpisywać się na ten temat, to po prostu pokażę Wam zdjęcie, to sami ocenicie efekty.

Powiem Wam absolutnie szczerze, że nie spodziewałam się takich efektów, zwłaszcza po tym, że przecież wcześniej stosowałam różne suplementy diety, kremy itd. Kluczem okazało się dobranie odpowiedniego kolagenu (bo są różne!). Teraz Wam powiem, jak to zrobić i na co zwrócić uwagę, żebyście nie musiały godzinami szukać o tym informacji!

Jaki kolagen wybrać, by najlepiej działał na skórę?

Zacznijmy od tego, że jest kilka rodzajów kolagenów: rybi, wołowy i wieprzowy. Ja zdecydowanie polecam najbardziej kolagen z ryb morskich. Już wyjaśniam dlaczego: po pierwsze nie od dziś wiadomo, że kolagen wołowy i wieprzowy nie cieszą się zbyt dobrą opinią. Ale za wyborem rybiego kolagenu przemawia co innego. Otóz po prostu kolagen z ryb morskich cieszy się największą efektywnoścą działania, do tego nie spotkałam się z żadnymi wzmiankami o tym, żeby kolagen rybi uczulał lub wywoływał inne nieprzyjemności. Być może jest to kwestia tego, co wyczytałam, a mianowicie, że kolagen pozyskany z ryb ma bardzo podobną budowę do kolagenu ludzkiego. Jest więc dobrze przyswajany przez organizm człowieka.

Collagen

Jaką postać kolagenu wybrać?

Kolejną ważną sprawą jest postać w jakiej będziemy przyjmować kolagen. Na rynku dostępne są np. kolageny w tabletkach, kremy z kolagenem czy kolagen do picia w proszku. Ja stosowałam tę ostatnią formę, choć tabletki też będą dobrym rozwiązaniem. Chodzi o to, żeby dostarczać kolagen od środka, bo wtedy rozprowadzany jest on po całym organizmie i wszędzie może zrobić „dobrą robotę”. A dlaczego wybrałam akurat kolagen do picia? Po prostu był dla mnie wygodny w stosowaniu! Dosypywałam go sobie do soku i wypijałam :)

Bez żadnych barwników, konserwantów i innych niepotrzebnych dodatków

Taka forma proszku też jest bardzo dobra z jeszcze innego powodu: w preparacie, który stosowałam udało się zrezygnować z wszelkich niepotrzebnych dodatków, np., barwników. W składzie był tylko kolagen i witamina C (witamina C jest ważna dla produkcji kolagenu, więc jej obecność w składzie jest jak najbardziej uzasadniona!). Dla mnie to bardzo ważne, bo teraz dosłownie wszędzie wpycha się na siłę jakieś ulepszacze, utrwalacze, konserwanty, barwniki i inne, podobne składniki. Na dłuższą metę na pewno nie wychodzi to naszemu zdrowiu na dobre, dlatego dobrze wybierać właśnie te produkty, które w składzie mają tylko to co najważniejsze: w tym przypadku kolagen i witaminę C.

Ile tego kolagenu powinno być?

Oczywiście najłatwiej powinnam powiedzieć: im więcej tym lepiej! Ale to nie tak działa :P. We wszystkim należy zachować umiar, ale akurat, żeby pomóc skórze w kiepskiej kondycji, kolagenu powinno być spooooro. Ja wybrałam taki, który w porcji miał ponad 5 gram (tak, nie miligram czy mikrogram, tylko gram!), czyli dużo.

Nie tylko na skórę!

Jeszcze jedna ważna sprawa! Pamiętajcie, że kolagen nie tylko zbawiennie działa na skórę, ale też jest ważny dla włosów i paznokci, a nawet stawów! Mi akurat takie problemy aż tak bardzo nie dokuczały, ale po moich włosach i paznokciach też widać pozytywną zmianę :) To może być ważna informacja dla tych dziewczyn, które chcą poprawić coś w tym aspekcie swojego wyglądu.

Mądra Polka po szkodzie!

Oczywiście gdybym wcześniej zaczęła stosować kolagen to nie doszłoby do tych zmian w moim wyglądzie, które tak mi działały na nerwy. Nie da się wyczuć tego momentu, kiedy więcej kolagenu ubywa niż jest produkowane, więc gdybym kiedyś miała taką wiedzę, jaką mam obecnie to na pewno stosowałabym kolagen po prostu zapobiegawczo. Do czego gorąco namawiam Was, dziewczyny!

Co JA stosowałam konkretnie?

Na koniec powiem Wam, co ja stosowałam, bo być może będziecie chciały też skorzystać z tego preparatu. Oczywiście zachęcam Was też do własnych poszukiwań, bo może znajdziecie dla siebie coś bardziej odpowiadającego Waszym gustom. Ale muszę przyznać, że z porównania, które zrobiłam wydaje mi się, że mój wybór był najbardziej optymalny.

Otóz ja wybrałam Premium Collagen 5000 w proszku. Dlaczego? Po prostu on najbardziej spełnił wszystkie warunki, o których Wam napisałam wyżej! W składzie jest bardzo duża ilość kolagenu z ryb i witaminy C. Nie ma żadnych dodatkowych, zbędnych składników. PremiumCollagen ma postać proszku, więc dla mnie jest megawygodny w stosowaniu. Jedynie cena mogłaby być trochę niższa, ale hej, w obecnych czasach jakość kosztuje. Poza tym lepiej zapłacić więcej na coś co działa, niż mniej za coś co nie da żadnych efektów.

Oficjalna strona preparatu Premium Collagen 5000 znajduje się pod adresem: www.premiumcollagen5000.pl Zachęcam Was jednak do poszukiwań, spróbujcie znaleźć nawet lepszy produkt niż ten mój!

Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Wam wybrać odpowiedni kolagen dla Waszej skóry!

Pozdrawiam
Weronika


Napisz coś do mnie:

Świetny, drobiazgowy wpis! Preparat na pewno wypróbuję!
Katarina

A to jest hydrolizat czy liofilizat? Bo to chyba ważne?
Moniczka Barańska

Hmm, gdzieś chyba czytałam, że hydrolizat, ale nie jestem pewna. Na opakowaniu nie ma nic na ten temat.
Weronika, autorka bloga

uu, to chyba niedobrze?
Moniczka Barańska

Hmmm, sprawdzę to! Dzięki za cynk! EDIT: sprawdziłam i spłodziłam krótki wpis na ten temat: http://www.triki-urodowe.pl/czy-hydrolizat-czy-liofilizat
Weronika, autorka bloga

Tak, kolagen to świetna sprawa na skórę. Tszeba tylko pamietac o tym zeby był wysmienitej jakości bo inaczej nici. Jak to w zyciu haha :D
Brasilia82

A co sądzisz o kolagenie w kremie?
Dorothea

Tak jak napisałam. Wolę coś co działa od wewnątrz, ale kremy na pewno też mogą się przydać!
Weronika, autorka bloga

Z ciekawości zajrzałam na stronę tego produktu o którym piszesz i... akurat mają fajne promocje, jak się zapiszesz na ich newsletter. Można dostać dodatkowe opakowanie za darmo, więc chyba się skuszę! :)
Olga